sobota, 26 listopada 2022

Męczenie buły

 Powiedźcie mi kto u nas gra na środku pomocy, tzw rozgrywającego? Bo nie zauważyłem. Zauważyłem problemy w obronie: brak krycia, zostawianie miejsca, nieobstawione sektory, asekuracja słaba. Niewychodzenie do przeciwnika. Reprezentacja nasza jest dodatkowo mało ruchliwa, przecież przy każdym naszym zawodniku było czterech Arabów Saudyjskich czyli musieli mieć 40 zawodników na boisku. Jak to jest możliwe w ogóle? Tak było na początku meczu Polska - Arabia Saudyjska w fazie grupowej Mistrzostw Świata w Katarze w roku 2022.

Ale jeśli w 2 meczach nie straciliśmy bramki to nasza obrona nie mogła zagrać źle. Musiała zagrać dobrze i w efekcie mamy pierwsze miejsce w grupie i do wyjścia z grupy wystarczy nam remis z Argentyną. To inni muszą nas gonić. Kiedy ostatnio doszło do takiego fenomenu na Mundialu? W 1982 roku? Nieważne. Widać że nasz trener Czesław Michniewicz zaproponował żałosną taktykę murowania dostępu do naszej bramki i liczenia na kontrę. W meczu z Meksykiem prawie się udało gdyż Lewandowski wywalczył karnego. Ale zawodnik faulowany nie może strzelać karnego, co jest oczywistą zasadą bo przestrzela i Lewy nie strzelił. Z Arabią się udało, bo strzeliliśmy bramkę i tamci musieli gonić wynik i się otworzyć.

Co do Lewandowskiego to ewidentnie realizuje on wskazania trenera: ma sobie łazić z przodu na desancie, nie wdawać się w obronę i czekać na dośrodkowanie czyhając na błąd obrońcy. Z taką taktyką, wyglądającą koszmarnie Arabowie nie potrafili sobie poradzić a i Meksyk nie przełamał jej. Zwróćcie uwagę na dużą ilość niecelnych ich strzałów. Część pudłowali sami z siebie ale często nie wychodzili na czystą pozycję strzelecką: albo jednak ktoś ich naciskał, albo ktoś zasłaniał itp. Szkoda ich bo byli lepsi od nas.

Polska zaś umie grać tylko w układzie 4-4-2 a w innych mamy problemy. Każdy układ ma swoje niuanse, inna jest asekuracja, zmiana pozycji itp. Wydaje się że realnie graliśmy 6-3-1 co daje za małą siłę ognia z przodu i oddaje środek boiska. W praktyce 2 pomocników schodzi do obrony a jeden napastnik cofa się do pomocy i z przodu zostaje samotny Lewandowski który nie ma komu odegrać piłki. Nie jesteśmy w stanie wykorzystać wiązania przez niego obrońców. Zawsze ze 2 łazi za nim i inny zawodnik, gdyby był i dostał podanie, miałby łatwiejszą drogę do bramki. Taki Piątek np. Dlatego dzisiaj Michniewicz wprowadził Piątka na koniec żeby Lewy miał z kim rozgrywać. Słuszna zmiana. A zostawienia Casha to olbrzymie ryzyko. Grał on tak nieprzemyślanie że łatwo mógł zarobić drugą żółtą kartkę.

II

Do wyjścia z grupy wystarczy nam remis. Aby wyjść z pierwszego miejsca musimy wygrać z Argentyną i Arabia nie może wygrać z Meksykiem. Obecnie mamy bilansy bramkowe takie:

1. Polska 2 strzelone żadnej straconej = +2

2. Argentyna 3 bramki strzelone, dwie stracone = +1

3. Arabia Saudyjska 2 bramki strzelone, trzy stracone = -1

4. Meksyk nie strzelił nic i 2 stracił = -2

Czyli jeśli wygramy z Argentyną to Arabia musi wygrać z Meksykiem z bilansem +4. Strzelić musi mu o 4 bramki więcej niż on jej przynajmniej.

Jeśli zremisujemy z Argentyną to mamy 5 punktów, Argentyna 4. Decyduje wynik meczu Arabia-Meksyk. Jeśli Arabia wygra to wchodzi z 1 miejsca. Jeśli zremisuje to ma 4 punkty i bije się z Argentyną na bilansy bramek. Meksyk ma szanse na wyjście z grupy jeśli wygra z Arabią i Argentyna przegra z Polską. Wtedy bije się z Argentyną bilansem bramek i jeśli wygra wysoko to wychodzi. Musi nadrobić 2 bramki różnicy. 3 bramki musi strzelić więcej niż stracić.

Jeśli my zremisujemy z Argentyną i Arabia nie wygra z Meksykiem to wchodzimy z 1 miejsca. 

Jeśli przegramy z Argentyną to mamy 4 punkty i wtedy decyduje wynik meczu Arabia Saudyjska-Meksyk:

1. Jeśli Arabia wygra to wchodzą Argentyna i Arabia.

2. Jeśli będzie remis to bijemy się bilansem z Arabią i wchodzimy.

3. Jeśli Meksyk wygra to ma 4 punkty jak my i musi nadrobić różnicę bilansu 4 bramek. Czyli rozmiary porażki się tu liczą.

Nawet jeśli przegramy z Argentyną to mamy szanse jeśli Arabia nie wygra z Meksykiem. Mam nadzieję że się nie walnąłem w obliczeniach, w co wątpię. Ale będą emocje. 30 listopada gramy o 20. Ale będzie jazda. 

PS: Michniewicz chociaż wygląda godnie, porządnie się ubiera. 

piątek, 25 listopada 2022

Andor Zakończony

 

Dobrze że są jeszcze ludzie potrafiący w swej twórczości zachować klimat Gwiezdnych Wojen. Ich zaangażowanie daje nadzieję na przyszłość:


https://youtu.be/0SPVvbOwU0Q

A teraz przejdźmy do serialu Andor, który fortunnie zakończył swój pierwszy sezon. Pisałem o nim już

https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1252748,gwiezdne-wojny-andor

a teraz zaznaczam, że będą spoilery. Od razu powiem, że ustępuje on startrekowemu Lower Decks. Czemu on zresztą nie ustępuje? Nie ustępuje Kenobiemu i Pierścieniom Władzy, podobnie jak Kenobi jest też przykładem biedaserialu. Pierścienie Władzy Amazona biorąc pod uwagę rzekomy budżet też nie wyglądają dobrze. Prawdopodobnie nie mieli tam deklarowanego pół miliarda dolarów tylko połowę z tego albo nawet jedną trzecią dlatego wygląda to tak ubogo.

Andor słusznie może być sklasyfikowany jako biedaserial bez polotu. Uzasadnienie tego wniosku podam jednak za paywallem, tj. pardon, za spoilerem:

UWAGA SPOILER

Konstytutywną cechą Andora jest jego amerykańskość: funkcjonariusze w 1 odcinku to typowe typy, czy też archetypy amerykańskiego skorumpowanego policjanta. Orkiestra w ostatnim też wygląda jak amerykańska tradycyjna orkiestra. Przykłady można mnożyć. Kontrowersyjny kałach to próba powiązania Rebelii z Fidelem Castro, tzw ruchami narodowowyzwoleńczymi finansowanymi przez Moskwę (Czerwone Kmery np.) i innymi takimi. I dowodem na brak polotu ten kałach jest. Braku wyobraźni dowodem jest. Kreatywności i rozeznania. Czego jeszcze jest dowodem ów kałach?


Drugą podstawową cechą Andora jest popsuta immersja, czyli światotwórstwo. Tak sobie paczę na Imperium i nie wiem czy to jest potężne imperium obejmujące galaktykę z milionami gwiazd i planet? Nie wygląda. Ilu funkcjonariuszy potrzeba na każdej planecie zaludnionej i zaalienowanej (zaufoczonej) miliardami osobników? Jak rozbudowana musi być ich hierarchia? Nad nimi są jeszcze układowi, sektorowi itp. To jest potężna drabina funkcyjnych i potężna masa ludzi i innych takich tych. Tymczasem ta Dedra żąda w pewnym momencie akt wszystkich incydentów rabunkowych. Powinna dostać a z milion przypadków dziennie. I jak to przeanalizuje i wnioski wyciągnie? Jest ona porucznikiem więc na dnie hierarchii galaktycznej stoi, takich jak ona musi być miliardy. W ostatnim odcinku jakiś imperialny chce pokazać miejscowym potęgę imperium. I parudziesięciu funkcyjnych wyłazi. Żenada to jest. Co najmniej miliona szturmowców powinni użyć.

Schemat stosują taki, że planeta to jest odpowiednik miasteczka na Dzikim Zachodzie. Takiego z westernów. Loty międzyplanetarne są odpowiednikiem podróży dyliżansem i konno między tymi miastami. Planeta Ferrix to jest jedna dziura tak naprawdę z jedny, placem, zamieszkała przez garstkę mieszkańców. Na dłuższą metę taka kreacja światotwórcza jest nie do utrzymania bo jest absurdalna. Żenująca jest. Dlatego wieje nudą bo nie pozwala się wczuć w świat przedstawiony, tak jak Blade Runner/BR2049, gdzie też tempo narracji było powolne.

W odróżnieniu oglądając Orville widać ograniczenia budżetowe, ale widać że starają się wycisnąć jak najwięcej z tego co mają. Kenobi i Andor to jest zaś jakieś przepalanie kasy. Widać różnicę podejścia fachowych twórców fanowskich (Seth MacFarlane, Jon Favreau etc) i jakiegoś nie wiadomo kogo w ogóle.

II

Andora ratuje gra aktorska, ratują go takie wątki jak więzienie. Tam gdzie potrafią złapać odpowiednią skalę działań prowadzonych w świecie przedstawionym to sobie radzą. Bohaterowie są w dużej mierze klasyczni: mają jakieś skrzywienia i traumy, aktorzy będący męskimi szowinistycznymi świniami (Luthen, Serkis) dźwigają ciężar świata przedstawionego. Wątek Mon Mothmy przespałem w większości ale nie zachowuje się ona jak GoGaladriel. Kilka scen jest fajnych oprócz tego. Przeżycia zmieniają ich, często na lepsze.


Pierwszy sezon oceniam w związku z tym 6/10. Jest to szczytowe osiągnięcie obozu Kennedy. Serial jest dobrze profilowany, czyli ci co im się nie podoba nie oglądają go i nie minusują. Stąd dość wysokie oceny. Skutek jest tu taki, że dość mała liczba ocen jest, np. na IMDB. Jeden z drugim biadoli: czemu takiego super seriala nikt nie ogląda. 

o Andorze:

https://www.filmweb.pl/serial/Andor-2022-866824/episode/1/12



poniedziałek, 21 listopada 2022

 

Drabina eskalacyjna idzie jak burza i mamy nowy filmik z bazgroleniem Bartosiaka. Jacek Bartosiak wyznacza swymi malunkami nowe standardy debaty publicznej, nikt inny chyba takich działań nie podejmował. Poziom jest o niebo wyższy niż wynurzenia dr Napierały czy Wojczala, którzy nie malują tak pięknie. Napierała epatuje za to strumieniem świadomości recenzują najnowszą pozycję książkową Ziemkiewicza „Wielka Polska”.

Najważniejszą tezą Bartosiaka jest niechęć polityków do brania udziału w grach wojennych. Musieliby podejmować bowiem konkretne decyzje z konkretnymi efektami, czego oni się boją i czego robić nie chcą. Nie wyobrażam sobie Donalda Tuska w tej roli ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie Jana Parysa przeczołganego w ten sposób. Że by sobie dał radę. A efekty widać było przy okazji incydentu w Przewodowie (gdzie rakieta uderzyła w silos, traktor i przyczepę zabijając 2 osoby). Reakcje nasze powinny być przećwiczone, właśnie różnymi takimi grami. Powinny być przygotowane oświadczenia, schematy na wypadek takiego zdarzenia, które było pewne. Tj oczywiste jest, że coś u nas spadnie i będziemy musieli zając stanowisko. A ich to zaskoczyło jak zima drogowców.

Drugą pod względem wagi tezą są kryteria amerykańskie: o tym co nam przekażą decyduje pokaz naszych kompetencji. Amerykanie widzą niekompetencję, nie komentują jej ale jest ona kryterium. A jaka może być kompetencja gdy politycy nie mają czasu na nabycie kompetencji? No żadna. Podejście takie: my tu kupimy u was uzbrojenie a wy nas brońcie nie broni się. Dalej mamy obiektywne trudności w docieraniu pomocy przez Niemcy. I subiektywne (Niemcy mogą nie chcieć). Dalej mamy konieczność zapewnienia sobie maksymalnej niezależności w prowadzonych działaniach poprzez własne drony, satelity, rozpoznanie, efektory. Dalej mamy Artykuł Piąty, o którym pisałem już wiele razy.

Na końcu główne kierunki działań, możliwości itp. I nie są to rzeczy tajne, tylko jawne. Słusznie wskazywał Bartosiak Wojczalowi że nie ma się co zagłębiać w tajności bo jawności wystarczą.

Zachęcam do obejrzenia. Jak ktoś ma jakieś wnioski to w komciach można. A jak nie to nie.